Witam serdecznie wszystkich odwiedzających...

Od kilku lat nastała moda na pisanie blogów. Ja etap wywnętrzania się "na piśmie" przeszłam w wieku szczenięcym, tradycyjnie - długopisem w zeszycie...

Niemniej zamieściłam poniżej co nieco informacji o mnie, czyli autorce i właścicielce tejże strony, jak również trochę fotografii...

AlhenaG

O mnie...

Szkoła

Szkoła

... to "moje miejsce na Ziemi"...

Moje podróże

Podróże

Jedyną rzeczą, której zawsze zazdrościłam innym, to poznawanie dalekich, ciekawych miejsc...

Trochę jednak i ja pozwiedzałam, a nawet wyjechałam daleko, można rzec - bardzo daleko...

Studio AlhenaG

Studio AlhenaG

Zapraszam do zapoznania się z moją ofertą, dotyczącą usług internetowych oraz filmowania...

Curriculum Vitae

Dane osobowe
Wykształcenie i odbyte szkolenia
Doświadczenie zawodowe
Umiejętności i kompetencje
Zainteresowania

Zainteresowania

Komputer

Moją największą pasją jest praca na komputerze.

Przez długi czas szkolna pracownia komputerowa była moim "królestwem" (wspólnym z Koleżanką, której z czasem przekazałam "berło"), prowadziłam również komputerowe archiwum dokumentów szkolnych. Do dziś zajmuję się obsługą większości szkolnych wydarzeń w zakresie "komputerowym" i medialnym.

Od początku (czyli od marca 2003r.) administruję witryną szkolną, którą stworzyłam od podstaw.

Chciałabym, aby każdy uczeń w mojej Szkole miał swobodny dostęp do komputera oraz zdobył umiejętność "mądrego" - czyli odpowiedzialnego - wykorzystywania technologii komputerowej na miarę XXI wieku.

O moich doświadczeniach z komputerem piszę m.in. w tematach "Informatyka" i "Historia witryny", bo rzecz wymaga rozwinięcia.

Studio AlhenaG

Sposób zarobkowania i zarazem kolejna pasja to tworzenie stron internetowych i montowanie filmów własnych. Nie będę rozpisywała się za wiele na ten temat tutaj, tylko zapraszam na stronę Studia.

"Są książki, które się czyta, są książki, które się pochłania, są książki, które pochłaniają czytającego"
(Maria Pruszkowska)

Mnie pochłania prawie każda książka, którą wezmę do ręki.

Nie będę wymieniać ulubionych pozycji, bo nie mam takowych. Czytam dużo książek różnego gatunku - zarówno "szacowne" pozycje literackie, jak i książki o tematyce obyczajowej, sensacyjne, szpiegowskie, a także zwykłe "romansidła".

Do czytania wykorzystuję każdą wolną chwilę, również czas dojazdu do pracy środkami komunikacji publicznej. W związku z tym - jako, że dźwiganie w torbie tam i z powrotem różnej wielkości i wagi tomiszczy nie jest zbyt wielką przyjemnością, że o kondycji nie wspomnę - zgodnie z duchem czasów zakupiłam czytnik e-book'ów. Polecam wszystkim - świetna rzecz!

"Film to życie, z którego wymazano plamy nudy"
(Alfred Hitchcock)

To stwierdzenie mówi samo za siebie.

Z powodu braku czasu i częściowo lenistwa rzadko odwiedzam kino, posiłkuję się telewizją i nagraniami filmów. Mam dosyć zasobną kolekcję filmów DVD i VCD. Tutaj należą się podziękowania wydawcom czasopism - dzięki Nim stać mnie na kolekcjonowanie płyt z filmami.

Nie potrafię wymienić wszystkich filmów, które mi się podobały. Jest jednak kilka, które oglądałam wielokrotnie i... to jeszcze nie koniec :)

Kiedy mam kiepski nastrój i ochotę na "wypłakanie się" - obowiązkowo oglądam "Gladiatora", bo to i historia smutna i muzyka wzruszająca do łez.

Kiedy chcę ten kiepski nastrój szybko poprawić - to tylko "Forrest Gump", bo przecież... "Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi." Ja natychmiast wiem, że na pewno już niedługo "trafię na słodziutką czekoladkę".

Innym razem mam ochotę na kino akcji. Wówczas wkładam do odtwarzacza płytę z kolejnymi częściami "Szklanej pułapki", "Twierdzą" czy "Polowaniem na Czerwony Październik". Czasami przydaje się odrobina fantastyki - czyli "Zielona mila" na przykład, a jeśli ma być "lekko, łatwo i przyjemnie" - to nieśmiertelny "Dirty Dancing" czy "Grease". Przy okazji mogę poudawać "królową parkietu" w zaciszu własnych czterech ścian.

Itd... itp... itd...

"Muzyka to pożywka, dzięki której duch żyje, myśli i tworzy"
(Ludwig van Beethoven)

Sądzę, że powyższa sentencja muzycznego geniusza w pełni oddaje moje nastawienie do muzyki. Po prostu trudno byłoby mi bez niej żyć.

Słucham bardzo różnej muzyki - od poważnej, poprzez filmową, disco aż po metalową. Nie mam ulubionego wykonawcy, nie potrafię powiedzieć, który utwór lubię najbardziej. Wystarczy, że coś wpadnie mi w ucho i już... to jest to.

Najchętniej jednak słucham polskich piosenek lat 60-tych, 70-tych i 80-tych...

Sama też lubię śpiewać... Wprawdzie mam świadomość, że na gwiazdę estrady nie nadaję się zdecydowanie, niemniej zdarzyło mi się "popełnić" kilka występów, tak więc... jak mawiają: "raz kozie śmierć" - poniżej cała ja w roli piosenkarki :)

  • 2008r. - Fragment przedstawienia "Do grającej szafy grosik wrzuć...", w którym wystąpilam razem z dziećmi. Tekst do piosenki "Szansa" napisałam na podstawie innego, stworzonego przez moją Przyjaciółkę. Jako, że był to mój pierwszy "publiczny" występ - dokonałam wcześniej nagrania piosenki, co nieco "poprawiając" komputerowo własne umiejętności wokalne :)

W lutym 2011r. odbyło się niecodzienne przedstawienie - na scenie wystąpili nauczyciele z mojej Szkoły z programem artystycznym pt. "Podwieczorek przy mikrofonie czyli co nam w duszy gra". Ideą zorganizowania imprezy było zebranie funduszy, by wspomóc uczniów podczas wyjazdów biwakowych. Tym razem śpiewałam już całkowicie "na żywo"...

  • "Dumka" - wspólnie z Kolegą postanowiliśmy stworzyć trawestację znanej, polskiej piosenki filmowej.
  • "Pierwszy znak" - jako Hanka Ordonówna.
  • "Bubliczki" - trzeba było nieco "rozruszać towarzystwo" :)
  • 2015r. - Na pewnej uroczystości koleżeńskiej zaśpiewałam piosenkę "Życia mała garść". Tu umieściłam wersję przygotowywaną w domu, natomiast "na żywo" zaśpiewałam z akompaniamentem P. Zbigniewa Poliszczuka.

Kwestionariusz Proust'a

Kwestionariusz Proust'a był bardzo popularny na salonach XIX-wiecznej Europy. Aż dwa razy na pytania w nim zawarte odpowiedział Marcel Proust - francuski pisarz, autor "W poszukiwaniu straconego czasu".

Zastanawiałam się, czy poddać się modzie, ale w końcu zabrałam się do dzieła i... okazało się, że wypełnianie kwestionariusza wywołało mnóstwo przemyśleń. Sądzę, że należałoby co jakiś czas powtórzyć "badanie"... Porównanie wyników może być bardzo ciekawe...

Korzenie

Babcia

Moja ukochana Babcia Maria odeszła 11 lutego 2017r., przeżywszy 108 lat.

By nie było niedomówień - fotografia zrobiona została kilka miesięcy przed ukończeniem 100 lat.

Od ponad 20 lat "przymierzam się" do spisania Jej historii... a jest niezwykle ciekawa.

Kiedy zaczęłam spisywać pierwsze fragmenty wspomnień Babci, dotyczące między innymi Jej pobytu we Władywostoku, w Japonii i Stanach Zjednoczonych na początku XXw. - postanowiłam też "uwiarygodnić" opowieść faktami historycznymi. Zaczęłam "szperać" w internecie w poszukiwaniu informacji, co zaowocowało nawiązaniem wielu ciekawych kontaktów i zdobyciem interesujących materiałów.

I tak powstał projekt napisania "powieści" lub raczej opowiadania. Zaczątek już istnieje, jednak kiedy przedsięwzięcie osiągnie finał - któż to wie... Najzwyczajniej brakuje mi czasu na kontynuowanie pracy...

Okruchy życia

Nie lubię obiektywów... Na widok aparatu czy kamery najchętniej uciekłabym gdzie pieprz rośnie... Jednak przez lata trochę zdjęć się nazbierało... W efekcie - jak zaczęłam przeglądać, wybierać, skanować - wyszła mi fotograficzna historia życia...

Fotografie z podróży bliższych i dalszych znajdują się w dziale "Podróże".

   alhenag@alhenag.com