Niemcy

  • Nazwa: Republika Federalna Niemiec
  • Stolica: Berlin
  • Język urzędowy: niemiecki
  • Hymn: Das Deutschlandlied (Pieśń Niemiec, tylko trzecia zwrotka, od 1922r.)

Berlin

09-10.08.2008

Wycieczka do Berlina zasadniczo miała charakter towarzyski. Z tego wyjazdu najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie rzeczy.

Pierwsza - to przekraczanie granicy państwa. Jechaliśmy samochodem, ja po raz pierwszy wyjeżdżałam poza granice Polski. Gdyby nie informacja kierowcy, że właśnie wjechaliśmy na terytorium Niemiec, nawet nie zauważyłabym tego. Byłam trochę rozczarowana, zapomniałam, że w UE "nie ma granic" i żaden celnik nie sprawdzi mi dokumentów ani bagażu.

Druga - to hotel. Mój towarzysz podróży, mieszkający na stałe w zachodniej części Niemiec, przepraszał mnie wręcz za nienajlepsze warunki (Widzisz, to jednak Niemcy wschodnie są...), a ja byłam prawie oczarowana. Może nie pokojem, bo faktycznie był standardowy, bez "bajerów", ale śniadanie "wgniotło mnie w krzesło": "szwedzki stół" z tyloma potrawami i napojami, łącznie z szampanem, że nie wiedziałam, na czym zatrzymać wzrok, a tym bardziej co zjeść. Później bywałam w hotelach, gdzie było podobnie, a nawet bardziej wystrzałowo, ale wtedy po raz pierwszy spotkałam się z taką różnorodnością i obfitością w hotelowej restauracji.

Pamiętam też oczywiście długi spacer po mieście, a częściowo przejażdżkę specjalnym autobusem obwożącym turystów, podczas gdy w tle przewodnik opowiadał o mijanych miejscach, budowlach, pomnikach itp. Przeczytałam, że Berlin, w porównaniu z innymi europejskimi stolicami, ma dużo zabytków - sporo z nich widziałam na własne oczy.

Pamiętam kolację zjedzoną około godziny 1-szej w nocy w restauracji na świeżym powietrzu, w mieście nadal pełnym ludzi, gwarnym i pięknie oświetlonym. Pamiętam wieczorną wizytę w Centrum Sony i wpatrywanie się w zmieniającą kolory kopułę.

Podczas wyjazdu miałam pożyczony aparat, więc zdjęć dużo nie ma. Nie lubię za bardzo korzystać z nie swojego sprzętu, pierwszego dnia nie umiałam za bardzo go uruchomić. Kilka jednak jest na pamiątkę...

Drezno

19.08.2015

Wizyta w Dreźnie była jednodniowa w czasie dłuższej wycieczki po południowo - zachodniej Polsce. Głównym celem było zwiedzenie zespołu pałacowego Zwinger oraz spacer po mieście, który nie był zbyt udany, ponieważ padał deszcz, a zakupami nie byłam zainteresowana. Ja osobiście narzekałam na zbyt krótki limit czasu na zwiedzenie, bo w samej Galerii Obrazów Starych Mistrzów mogłabym spędzić cały dzień, a trzeba było oglądać "szybko", bo czas zbiórki zbliżał się nieubłaganie...

Część zdjęć pochodzi od zaprzyjaźnionego Małżeństwa.

   alhenag@alhenag.com